Kobieta wyzwolona?

Nie jestem wyśmienitą pisarką, ale postanowiłam podzielić się z Wami swoją historią. Przyznam, że robię to tylko dlatego, bo portal ten pozwala na pełną anonimowość.

Jestem kobietą, która nigdy w życiu nie zarabiała żadnych pieniędzy. Zawsze wszystko dostawałam, więc słowo „praca” jest dla mnie obce. Sytuacja ta zmieniła się wczoraj, kiedy to wykręciłam całkiem dobrą godzinówkę. 300zł za dwie godziny pracy? To brzmi chyba satysfakcjonująco, nieprawdaż?

Pewnie grono z Was domyśla się na czym wykręciłam takie pieniądze. Tak, tak – na prostytucji. Ale naprawdę nie czuję się z tym źle. Wręcz przeciwnie – uważam, że sprzedawanie swojego ciała jest podobne do sprzedawania produktów w sklepie.

Czy takie podejście może sprawić, że będę dobrze czuła się w tego typu pracy? Moim klientem był starszy, zadbany Pan. Wydarzyło się to całkiem przypadkowo i wynikło z żartów, ale teraz zastanawiam się nad tym coraz bardziej poważnie.

Czy jest tu ktoś, kto zajmuje się czymś takim na poważnie? Hmmm?

Największy szczęściarz

Każdy inaczej definiuje szczęście. Dla jednych szczęściem jest posiadanie rodziny, dla innych góra pieniędzy. Ja zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy.

Moja historia nie jest taka jak innych na tym portalu. Powiedziałbym, że jest trochę „standardowo”, ale na pewno pasuje do tytułu tej witryny, gdyż jest „życiowa”. Po prostu przedstawia moje największe szczęście, a mianowicie rodzinę.

Jestem dumnym Ojcem i Mężem. Mam 3-letniego syna i 6 letnią córkę, oraz przepiękną, inteligentną żonę. Czuję się naprawdę szczęśliwym człowiekiem, wolnym od wszelkiego zła i zamętu.

Oczywiście, przydarzają mi się porażki, błędy. Ale największą wartość, jaką niewatpliwie jest miłość wykorzystuję w 100%. Czemu o tym pisze? Wielu z Was jest szczęśliwymi ludźmi, jednakże nie potraficie odnaleźć tego szczęścia w sobie. A tak naprawdę wystarczy inaczej traktować życie. Naprawdę, to nie jest trudne.

Zastanówcie się nad tym, to bardzo ważne. W przeciwnym wypadku nigdy nie osiągnięcie szczęścia.

 

Z góry dziękuję, za zamieszczenie tego opowiadania na tym portalu. Mam nadzieję, że przyczynię się przynajmniej jednej osobie.

Pozdrawiam,

Tomasz

Nietrafiony prezent

Jestem człowiekiem, który uwielbia sprawiać niespodzianki. To coś, co sprawia mi wielką satysfakcję. Radość drugiej osoby napędza mnie pozytywnie, dlatego też robienie prezentów jest jednym z ulubionych moich zajęć.

Dzisiaj, chciałbym podzielić się z Wami historią, która sprawiła, że trzy razy bardziej zastanawiam się nad każdym prezentem. Wybranka mojego serca cały czas powtarzała, że chce „kota”. Czasem mówiła to w ramach żartu, czasem całkiem poważnie. Postanowiłem, że sprawię jej ten prezent na 28 urodziny.  Wypatrzyłem małego kotka na jednym z portali aukcyjnych, umówiłem się z właścicielem i zarezerwowałem sobie odbiór małego pupila w dzień urodzin swojej dziewczyny.

Ucieszony,  zapakowałem kota w karton po butach, przykleiłem wstążkę i wręczyłem swojej dziewczynie prezent. Początkowo była zachwycona, jednakże z każdą kolejną minutą kot stawał się problemem. Okazało się bowiem, że moja dziewczyna jest uczulona na sierść i kot doprowadził ją aż do szpitala (początkowo nie orientowaliśmy się co jest przyczyną).

Fafik niestety musiał być zwrócony do właścicieli, a ja stałem się autorem najbardziej nietrafionego prezentu w swoim życiu.

Ciekawe linki na dziś:

http://forum.battlenet.pl/Tomeks35-u101071.html

http://forum.di.com.pl/members/68289-Tomeks35

https://forum.dobreprogramy.pl/uzytkownik/293729-tomeks35/

http://forum.extreme.org.pl/index.php?a=profile&w=62950

http://forum.gothic.phx.pl/member.php?u=65279

Kochanka męża

W ubiegłym roku, w wakacje – zaczęłam podejrzewać męża o romans. Coraz rzadsze zbliżenia w sypialni, mniejsze zainteresowanie moją osobą i moim ciałem było aż nadto odczuwalne. Nie chciałam jednak bezpodstawnie go oskarżać, gdyż oczywiście – mogłam się mylić. Postanowiłam przeprowadzić swoje małe śledztwo i w ten oto sposób zweryfikować, wierność własnego męża. To co odkryłam było naprawdę zaskakujące.

Pewnego dnia, postanowiłam poinformować go o swojej kolejnej delegacji (taką mam pracę, więc nie stanowiło to dla nikogo zaskoczenia). Jak zwykle – nie przejął się, zapytał tylko kiedy wrócę. Wyczułam okazję i skłamałam go. Postanowiłam powiedzieć, że nie będzie mnie cały tydzień, kiedy tak naprawdę była to delagacja dwudniowa. Plan był taki – obserwować mieszkanie z ukrycia i dowiedzieć się, czy mąż kogoś sprowadza do domu podczas mojej nieobecności.

W trzeci dzień mojej nieobecności w domu zaparkowałam auto przed blokiem i postanowiłam zobaczyć czy mój mąż wróci z kimś do domu. W przypadku gdybym nie nakryła go od razu – planowałam przespać się kilka nocy w lokalnym hotelu. Jeszcze wtedy łudziłam się, że może będzie to moje „widzimisię”i tak naprawdę problem nie leży w braku niewierności?

Powrót męża do domu był zaskakujący. Wracał ze swoim kolegą z pracy, do którego często wypadał na piwo (początkowo myślałam, że on go kryje). I co dalej? Sytuacja powtórzyła się także drugiego i trzeciego dnia. Pomyślałam, że chłopaki będą chlać kolejny dzień i w czwartek (dzień przed rzekomym powrotem) postanowiłam zaskoczyć męża podczas libacji.

Weszłam do domu po kilku godzinach od powrotu i to co zauważyłam było przerażające. Mój mąż obściskiwał się nago z innym kolesiem. Zdradzał mnie i w dodatku był gejem… nie wytrzymałam, wybiegłam z mieszkania i nigdy więcej nie spojrzałam mu prosto w oczy. Ponoć dla wielu moich znajomych to nie był żaden news i wielu go o to podejrzewało… ja niestety nie byłam tak spostrzegawcza.

Ciekawe linki na dziś:

http://codegame.pl/user/73704-smittom/

http://cserwer.pl/user/27414-tomeks/

http://demotywatory.pl/user/Tomeks35

http://dodgeforum.com/forum/members/303437-smittom.html

http://durszlak.pl/uzytkownicy/smittom35#fndtn-tab-zeszyty